mail: kontakt@kontakt.pl
tel. 601 234 567
Ul. Uliczna 25
Warszawa 02-200
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. In facilisis lorem commodo, tincidunt tortor luctus, porttitor neque. Fusce nisl massa, lobortis at diam vel
mail: kontakt@kontakt.pl
tel. 601 234 567
Ul. Uliczna 25
Warszawa 02-200
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. In facilisis lorem commodo, tincidunt tortor luctus, porttitor neque. Fusce nisl massa, lobortis at diam vel
biuro@medichelp.pl
tel. 693 440 323
ul. Marsz. Józefa Piłsudskiego 74/320
Wrocław 50-020
Przed sądem stanie anestezjolog ze szpitala w Lubaniu, oskarżona o nieumyślne narażenie pacjenta na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Lekarka nie zgodziła się na przyjęcie chorego z powodu braku wolnych miejsc. Mężczyzna trafił następnie do szpitala w Zgorzelcu, gdzie zmarł.
W ochronie zdrowia są momenty, w których wszystko sprowadza się do jednego pytania: czy człowiek w stanie zagrożenia życia otrzyma pomoc tu i teraz, czy zderzy się ze znieczulicą.
Dla pacjenta i jego bliskich to nie jest kwestia procedur ani organizacji system. To doświadczenie graniczne, w którym oczekiwanie na ratunek może nagle zamienić się w jego brak.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w grudniu 2022 r. Przytomność na ulicy stracił 43-letni mężczyzna. Do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego pierwszej pomocy udzielała mu żona.
Po dotarciu karetki pacjent został przewieziony do Łużyckiego Centrum Medycznego w Lubaniu. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prok. Ewa Węglarowicz-Makowska, dyżurująca 52-letnia anestezjolog oceniła stan chorego jeszcze w ambulansie, a następnie odmówiła jego przyjęcia do szpitala, wskazując na brak wolnych miejsc na oddziale intensywnej terapii.
W tej sytuacji ratownicy, działając zgodnie z decyzją dyspozytora, przewieźli mężczyznę do szpitala w Zgorzelcu. Pacjent zmarł krótko po przyjęciu do tej placówki.
Na potrzeby śledztwa prokuratura powołała zespół biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. W opinii ekspertów lekarka, mimo przewiezienia pacjenta w stanie krytycznym do szpitala w Lubaniu, nie wdrożyła procedur medycznych, które powinny zostać podjęte na izbie przyjęć.
„Nie przeprowadziła wymaganej wskazaniami wiedzy medycznej i sztuki lekarskiej diagnostyki chorego. W szczególności nie wdrożyła i nie przeprowadziła u niego wstępnej, szybkiej diagnostyki, ukierunkowanej na poszukiwanie potencjalnie odwracalnych przyczyn zatrzymania krążenia” – podała prokurator Węglarowicz-Makowska.
Chodzi o, jak podkreśliła prokurator, zlecenie wykonania badania krwi w analizatorze parametrów krytycznych, pozwalającego na wykluczenie niektórych odwracalnych przyczyn zatrzymania krążenia.
Lekarka, według biegłych, nie wykonała również badań za pomocą aparatu ultrasonograficznego, który umożliwia rozpoznanie wielu patologii.
„Nie wykonując tych medycznych czynności, nie ustaliła przyczyny pogorszenia stanu zdrowia pokrzywdzonego, który w tym czasie znajdował się w stanie krytycznym, zamykając mu tym samym możliwość pomocy i leczenia” – podała Pani rzecznik jeleniogórskiej prokuratury.
Lekarka odmówiła przyjęcia pacjenta na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii lubańskiego szpitala, tłumacząc to brakiem miejsc.
Pacjent został odesłany do szpitala oddalonego o 24 kilometry, mimo że, jak podkreśliła prokurator, „znajdował się w trakcie zatrzymania krążenia”.
Lekarka nie przyznała się do zarzucanych czynów; grozi jej do roku więzienia.
Źródło: PAP, stronazdrowia.pl
Mh
tel. 693 440 323